Jeśli myślisz, że Japonia ze swoim postępem technologicznym i fascynacją robotami, jest tak samo w awangardzie w kwestii redukcji plastiku, to popełniasz błąd. Oto dlaczego.

Japonia znajduje się na drugim miejscu za Stanami Zjednoczonymi jeśli chodzi o ilość generowanych odpadów plastikowych na głowę każdego mieszkańca. Średnio każdy Japończyk zużywa 300-400 plastikowych toreb w skali roku, co przekłada się na ok. 40 miliardów takich toreb dla całego kraju.

W chwili obecnej brak jest regulacji nakładających obowiązek opłaty za jednorazowe torby plastikowe. Niektóre sieci sklepów wprowadziły je na własną rękę, nie czekając na odgórne dyrektywy.

Ministerstwo Środowiska próbuje nadrobić stracony czas i w marcu zapowiadane jest przedstawienie odpowiedniej ustawy wprowadzającej taką opłatę. Dodatkowo mają się w niej znaleźć deklaracje o redukcji plastikowych odpadów raptem o 25% do 2030 roku, a także stawiając za cel zwiększenie recyklingu plastiku do 60% do 2030 roku.

W 2018 roku Japonia wyeksportowała milion ton swoich odpadów plastikowych do innych krajów. Po tym jak Chiny zaprzestały importu, główne kraje odbierające japoński plastik to Tajlandia, Malezja i Wietnam.

Jako członek G7, Japonia powinna dawać przykład na arenie międzynarodowej jak skutecznie zapobiegać tej globalnej, plastikowej epidemii. Niestety, w tym momencie jest raczej na odwrót i kraj kwitnącej wiśni musi zacząć szybko uczyć się od innych oraz wprowadzać bardziej stanowcze zmiany.

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o