W Londynie powstaje właśnie sieć ponad stu miejskich fontann (poidełek) z bezpłatną wodą pitną w ramach akcji skierowanej przeciwko plastikowym butelkom.

Na jednego mieszkańca Londynu przypada tygodniowo średnio 3,37 butelek plastikowych na wodę, co daje 175 butelek rocznie. Jest to najwyższa średnia w całej Wielkiej Brytanii, a sam Londyn zużywa ponad miliard takich butelek w skali roku. Niestety bardzo dużo z nich nie jest w ogóle poddawana recyklingowi, trafia zaś do Tamizy, a następnie do oceanu.

W stolicy Wielkiej Brytanii istniał już co prawda w XIX wieku dobrze funkcjonujący system fontann miejskich. Po latach popadł jednak w ruinę i zostały po nim tylko architektoniczne fragmenty.

Epidemia plastikowej wody rozpoczęta na Zachodzie w latach 70-tych XX wieku nie sprzyjała jego odnowieniu. Połączona była za to ze sprytnym i wzmożonym marketingiem. Z roku na rok rynek plastikowej wody stabilnie rósł i w Wielkiej Brytanii uległ podwojeniu na przestrzeni ostatnich 15 lat.

Trzeba było aż kilkudziesięciu lat, abyśmy zrozumieli, że nie możemy dalej kontynuować takiego modelu.

Aby odwrócić ten negatywny trend, burmistrz Londynu Sadiq Khan zadeklarował w październiku 2018 roku program budowy ponad stu miejskich poidełek. Poprzedzony został pilotażem, w ramach którego testowano 20 z nich. Wyniki były zadowalające. Dwie z fontann z aktywnymi pomiarami, dały oszczędność 16 000 plastikowych butelek miesięcznie.

Nowe poidełka zaczęły się już pojawiać w Londynie od początku 2019 roku. Zgodnie z projektem, będą umieszczane w gęsto uczęszczanych miejscach jak parki, stacje metra, muzea, centra handlowe.

Ponieważ zmiana nawyków nie jest łatwa, niezwykle ważna jest tu komunikacja oraz kampania informacyjna. Dlatego równolegle z instalacją uruchomiona została specjalna akcja #OneLess (tłum. Jedna Mniej) zachęcająca do korzystania z poidełek i zmniejszania konsumpcji plastikowych butelek za każdym razem o jedną mniej.

„Chcemy aby Londyn był globalnym liderem w walce z plastikiem” – podsumowuje zarządzająca kampanią Fiona Llewellyn.

Czekamy z niecierpliwością, aż takie poidełka zaczną pojawiać się w Polsce na masową skalę!

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o